„Gdy ci smutno, gdy ci źle, idź do kuchni nażryj się”

Czy faktycznie obżeranie się ma wpływ na nasze samopoczucie? Myślę, że tak, ale wpływ ten jest krótkotrwały. Opychając się, np. słodyczami, podnosimy poziom cukru w organizmie, a co za tym idzie zwiększa się ilość endorfin w naszym ciele. Jesteśmy szczęśliwi… ale tylko na chwil kilka. I powracamy do punktu wyjścia.

Moim sposobem na poprawę humoru też są słodycze i inne pyszności, jednak „używam ich” trochę inaczej. Gdy jest mi źle na duszy zastanawiam się co dobrego mogłabym zjeść. Na myśl przychodzą muffinki. Ale nie pędzę do sklepu, by je kupić i spałaszować. Szukam przepisu na babeczki. Najlepiej, kiedy do receptury przygotowania dołączone jest zdjęcie, które pozwala wyobrazić sobie jakie muszą być dobre. Moje ulubione czekoladowo- bananowe. Zaczynam gromadzić potrzebne produkty i właśnie w tym momencie mój humor minimalnie się poprawia. Przygotowując takie pyszności myślę tylko o jednym, by moje mufki się udały. Wyrosły piękne i wszyscy je podziwiali. Gdy wyciągam z piekarnika pachnące babeczki czuję jakby się do mnie uśmiechały. A już punktem kulminacyjnym poprawy mojego humoru są miny osób, dla których coś upiekę. Poprawa humoru na cały dzień gwarantowana.

 

Przepis na muffinki czekoladowo- bananowe:


Składniki:
- 200 g mąki
- 2 łyżki kakao
- 160 g cukru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- ½ łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 jajka
- 90 g masła
- 100 ml oleju słonecznikowego
- 3-4 dojrzałe banany
- 30 g gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
Do miski wsypujemy sypkie składniki i mieszamy. W głębokim talerzu rozgniatamy banany. Czekoladę kroimy na małe kawałeczki. Następnie w osobnym naczyniu ucieramy jajka z masłem i olejem. Dodajemy pozostałe składniki. Tak powstałą masę nakładamy łyżką do papilotek wyłożonych w blasze do połowy objętości. Muffinki pieczemy ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni.
Podana porcja wystarcza na przygotowanie ok. 20 babeczek.