Jabłuszkowa inspiracja

Kolejny przepis z jabłuszkami w roli głównej. Odmianą przeciętnej szarlotki jest kakaowe ciasto z dodatkiem migdałów. W nadzieniu może nie ma czegoś nadzwyczajnego. Ale całość pięknie prezentuje się na talerzu. Po upieczeniu tego ciasta usłyszałam: Upiecz taką jeszcze. To chyba najlepsza rekomendacja dla tego wypieku.

 

Ciemna szarlotka

Ciasto:

- 150g mielonych migdałów

- szczypta soli

- 250 g mąki

- 2 jajka

- 2 łyżki kakao

- 100 g cukru pudru

- 160 g masła

 

Ponadto:

- 1 kg jabłek

- 2 łyżeczki cynamonu

- ½ szklanki cukru

- sok z 1 cytryny

- budyń śmietankowy

- płatki migdałowe do dekoracji

Masło miksujemy z cukrem na gładką masę. Wbijamy jajka. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy ciasto.

Połowę ciasta wkładamy do zamrażarki. Pozostałym ciastem wylepiamy tortownicę ( 27 cm) i pieczemy 10 minut w temperaturę 180 stopni.

Jabłka obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy sok  cytryny. Mieszamy z cukrem i cynamonem i prażymy. Ściągamy z ognia i dodajemy budyń.

Jabłka rozkładamy na podpieczonym spodzie i posypujemy startą na tarce mrożoną połową ciasta. Możemy posypać też płatkami migdałów.

Pieczemy kolejne 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Kuchnia idealna?- Pomocy!

Dziś bez przepisu, za to dużo tekstu. Potrzebuję waszych rad, by nie popełnić jakiś błędów.

Niedługo będę mieć moją własną, kuchnię. Obecnie korzystam z tej w domu rodziców. Co prawda, będzie to aneks kuchenny, czyli namiastka prawdziwej kuchni. Ale będzie to moje miejsce, gdzie będą się spełniać marzenia :) Gdzie będę się zatracać w pieczeniu i przygotowywaniu smakołyków. I nie myśleć o przygnębiających rzeczach, tylko o tym, czy ciasto dobrze wyrośnie, a chleb nie będzie za słony.

Wbrew pozorom, wymyślenie, jaką kuchnię chcemy nie jest prostym zadaniem. Podobno pierwszą kuchnię robi się na próbę, a dopiero przy drugiej już się wie co w niej powinno się znajdować. Do niedawna wydawało mi się, że wiem co chcę. Jednak po przelaniu mojej wizji na papier i zrobieniu prymitywnego projektu, już wiem, że projektantką na pewno nie zostanę. A rozwiązania, do których byłam przekonana, wcale nie są takie oczywiste.

Zacznijmy od początku. Wiem, że chcę białą kuchnię. Pierwszy problem polegał na tym, czy ma to być kuchnia biała z fakturą drewna, czy na połysk. Wybrałam bardziej nowoczesną opcję- na wysoki połysk. To dotyczy frontów szafek. Nie wiem co z blatem. Chciałabym ciemny popiel. Mąż woli drewno. Jeszcze nie zdecydowaliśmy.

Następna rzecz to kwestia szafek pod sam sufit. Wydaje się to być super rozwiązaniem do małej kuchni i do takiej, gdzie mebli nie ma za wiele. Akceptuję szafki pod sufit, jednak z małym ale. Górne szafki mają być ciemne, tzn. w kolorze popielu.

Jeśli chodzi o sprzęt, to żadnej zmywarki! Tylko lodówka ( w zabudowie), kuchenka, płyta indukcyjna i okap ( wysuwany). Do tego zlew najprawdopodobniej czarny ( w zależności od koloru blatu).

Oprócz tego must have mojej kuchni to: szafki cargo i mini szklarnia, którą widziałam w nowym katalogu znanej szwedzkiej firmy. Do tego rolingi nad zlewem i oświetlenie led pod szafkami.

Podsumowując wszystko, zrobiłam szkic. Byłam z siebie dumna. Do czasu. Obudziłam się w nocy spanikowana. Zapomniałam o szufladach! Przecież w mojej kuchni musi być przynajmniej jedna szuflada, gdzie mogłabym zmieścić sztućce i inne drobiazgi.

Zamieszczam szkic mojej wizji. Jakieś sugestie? Proszę pomóżcie!

Moja kuchnia kiedyś:

Dziś:

Dyniowe szaleństwo Buni

Cieszę się końcówką lata. Budzącymi mnie promieniami słońca i bezchmurnym niebem. Takie poranki nastawiają mnie optymistycznie i aż mam ochotę by żyć. Jednak coraz częściej przychodzi mi na myśl, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Są chwilę gdy boję się co będzie. Nie lubię jesieni, bo ona zapowiada zimę.

Żeby odgonić złe myśli znalazłam piękną pomarańczową dynię. Nie bez powodu chodziło mi o coś pomarańczowego. Ponoć pomarańczowy kolor wprowadza w radosny nastrój i nastraja pozytywnie do życia. Ale co zrobić z dyni? Do dziś nie wiedziałam, że jest tyle możliwości. Chlebek z dyni, ciasto z dyni czy ciastka? Zacznijmy więc od chlebka z dyni i bananów z odrobiną brązowego cukru i bakalii. Zaskakujące połączenie. Warto spróbować.

 

Chlebek dyniowo- bananowy

Składniki:

- 2 szklanki mąki pszennej

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- ½ łyżeczki sody oczyszczonej

- ½ łyżeczki soli

- 1 łyżeczka cynamonu

- 3 jajka

- 150 g masła

- 1 szklanka brązowego cukru

- 1 szklanka puree z dyni

- 2 banany

- 1 cukier waniliowy

- 1 szklanka bakalii: rodzynki, migdały, orzechy laskowe, posiekana czekolada

 

Puree z dyni: około ½ kg dyni obieramy, kroimy w kostkę i podgrzewamy na patelni podlewając odrobiną wody. Gdy dynia zmięknie, lekko studzimy i rozdrabniamy za pomocą blendera.

Keksówke smarujemy masłem i obsypujemy bułką tartą.

W naczyniu mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sól, sodę i cynamon. Mieszamy do połączenia składników. W drugim naczyniu mieszamy masło z cukrem i cukrem waniliowym. Ucieramy mikserem na puszystą masę. Powoli dodajemy po jednym jajku. Gdy składniki się połączą dodajemy puree z dyni i rozgniecione banany. Mieszamy mikserem na zmniejszonych obrotach. Dodajemy po łyżce sypkich składników. Pod koniec mieszania dodajemy bakalie. Ciasto wylewamy do formy i pieczemy 70 minut w temperaturze 180 stopni. Czas pieczenia może być inny, w zależności od piekarnika. Najlepiej po 60 minutach sprawdzić metodą suchego patyczka czy ciasto jest już upieczone.

Po upieczeniu należy poczekać, aż ciasto całkowicie wystygnie, i dopiero wtedy wyjąć z foremki. Ciasto ma być lekko wilgotne.

Szybko znikające muffinki

Dziś robiłam muffinki. Szybko i byle jak, czyli jak na prawdziwe mufki przystało. Nie byłam pewna, czy z dodatkiem gruszki będą dobre. Były pyszne! A brązowy cukier tworzący skorupkę na wierzchu babeczki smakował obłędnie. Nie mogłam się oprzeć i zjadłam trzy, zaraz po upieczeniu.  Sztuk 12 to stanowczo za mało.

Oto przepis.

 

Muffinki z gruszką

Składniki:

-2 szklanki mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- ¾ szklanki cukru

- ½ szklanki brązowego cukru

- ¾ szklanki śmietany

- ½ szklanki oleju

- 3 łyżki miodu

- 2 jajka

- 3 gruszki

W naczyniu mieszamy suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, cukier biały i ¼ szklanki cukru brązowego. W drugim naczyniu mieszamy składniki mokre. Mieszamy je i łączymy ze składnikami suchymi. Dodajemy pokrojone na małą kostkę gruszki. Mieszamy.

Formę do muffinek wykładamy papilotkami. Ciasto wykładamy do foremek i posypujemy brązowym cukrem- około pół łyżeczki na każdą babeczkę.

Pieczemy w temperaturę 200 stopni przez około 25 minut.

Z powyższego przepisu zrobiłam 12 babeczek.

To co tygryski lubią najbardziej

Ciasteczka upieczone pod wpływem wizyty w krakowskim zoo. Chociaż sama się zastanawiam czy bardziej przypominają printy zebry czy tygrysa :)

 

Ciasteczka tygryski

Składniki:

- 1 szklanka cukru

- 300 g zimnego masła

- 2 białka

- szczypta soli

- skórka otarta z ½ cytryny

- kilka kropli aromatu migdałowego

- mąka 1 ½ szklanki + 1 ¾ szklanki

-  3 łyżki kakao

- 100 g migdałów

Cukier przesiewamy. Ucieramy z masłem. Gdy powstanie gładka masa dodajemy białka, sól, skórkę z cytryny i aromat. Mieszamy starannie. Tak powstałą masę dzielimy na dwie części. Do jednej dodajemy 1 ¾ szklanki mąki i wyrabiamy ciasto. Owijamy w folię i wkładamy do lodówki. Do drugiej części masy dodajemy 1 ½ szklanki mąki i kakao. Również zarabiamy, zawijamy i wkładamy do lodówki. Oba ciasta chłodzimy  minimum dwie godziny, a najlepiej trochę dłużej.

Po wyjęciu  lodówki ciasta rozwałkowujemy na grubość ok. 2 mm. Dzielimy na paski o takiej samej szerokości- najlepiej ok. 5 cm. Paski te układamy naprzemiennie kolorami, jeden na drugim, układając gdzieniegdzie migdały- równolegle do długiego boku.

Gdy ułożymy, całość lekko wałkujemy, by wszystkie warstwy się połączyły. Całą sztabkę zawijamy w folię i wkładamy do zamrażarki na około godzinę.

Gdy wyciągniemy z zamrażarki kroimy na plasterki 1-2 cm.

Tak przygotowane ciasteczka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 15 minut w temperaturze 190 stopni.

Raindrops keep falling on my head…. Chlebek na deszczową pogodę.

Dziś obudziło mnie piękne słoneczko. Błękit nieba zachwyca i cieszy ostatnimi dniami wakacji. Gdzieniegdzie przemykają leniwie puszyste chmurki. Jednak ja obiecałam chlebek na niepogodę… i co tu teraz zrobić. Chlebek będzie. A raczej był, szybko znikną, ledwie zdążyłam zrobić zdjęcie. Wyjaśnię tylko, że chlebek lubię piec w deszczowy dzień. Dziś nie narzekam i idę popijać kawkę na tarasie.

 

Chlebek orkiszowy

Zaczyn:

- 10 dag mąki pszennej pełnoziarnistej

- 10 dag mąki orkiszowej pełnoziarnistej

-  ½ szklanki wody

- 5 g świeżych drożdży

Mieszamy wszystkie składniki i ostawiamy do fermentacji na ok 20 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto:

- 16 dag mąki pszennej pełnoziarnistej

- 16 dag mąki orkiszowej pełnoziarnistej

- 10 g drożdży świeżych

- 1 płaska łyżeczka cukru

- 2 płaskie łyżeczki soli

- 1 szklanka wody

Ponadto:

- ¼ szklanki sezamu

Drożdże  mieszamy z cukrem i rozpuszczamy w ½ szklanki wody, pozostałą część dodajemy do zaczynu. Wszystkie składniki wsypujemy do miski i mieszamy. Zarabiamy przez 5 minut, by wszystkie składniki dobrze się połączyły. Tak przygotowane ciasto wykładamy do miski wysmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i ostawiamy na 30 minut. Po tym czasie wyciągamy ciasto na deskę, rozpłaszczamy i składamy oba boki do środka. Odwracamy ciasto i czynność powtarzamy. Pozostawiamy na kolejne 30 minut pod przykryciem.

Ciasto formujemy na długość i szerokość keksówki. Układamy w blasze i odstawiamy na godzinę.

Smarujemy olejem i posypujemy sezamem.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 230 stopni i wkładamy do niego naczynie z gorącą wodą, by wytworzyła się para. Obniżamy temperaturę do 200 stopni i wkładamy blachę z chlebem. Pieczemy 25- 30 minut.

Ciasto do sobotniej kawki

Wiem, że jabłeczniki kojarzą się  jesienią. Ale to jedne z moich ulubionych wypieków i mogłabym je piec na okrągło. Dlatego dziś umieszczam przepis na ciasto z jabłkami i delikatną pianką kisielową. Nie jest to typowa szarlotka, a to ciasto do sobotniej kawy idealne.

 

Ciasto z jabłkami i kisielową pianką

Ciasto:

- 3 szklanki mąki

- 5 żółtek

- kostka masła

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki cukru

 

Ponadto:

- 1,5 kg jabłek

- 5 białek

- 1 szklanka cukru

- kisiel truskawkowy

Mąkę przesiewamy do miski. Białka oddzielamy od żółtek. Margarynę kroimy na małe kawałeczki i dodajemy do mąki. Dosypujemy proszek, cukier i żółtka. Szybko zagniatamy na gładkie ciasto.  Zawijamy w folię i chłodzimy ok. 30 minut.

Po tym czasie ciasto dzielimy na 3 części. Jedną wkładamy znowu do lodówki. Pozostałe ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy nim formę do ciasta. Możemy rozsmarować na nim jajko i przyprószyć mąką.

Jabłka obieramy i dzielimy na małe cząstki. Smażymy je  odrobiną wody i szklanką cukru. Studzimy.

Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy kisiel.

W blaszce, na wyłożonym cieście, rozkładamy jabłka.

Następnie delikatnie nakładamy piankę. Z lodówki wyjmujemy pozostałe ciasto i trzemy na tarce posypując piankę.

Gotowe ciasto pieczemy 50 minut w temperaturę 180 stopni.

By nie zasłodzić

To dla tych, którzy po słodkich chwilach pragną uniknąć całkowitego zasłodzenia :)

Dziś dodałam nową kategorię moich wypieków na słono. Myślę, że i w tym obszarze znajdą się ciekawe przepisy.

Poniżej przepis na delikatnie maślane bułeczki. Mięciutkie nawet następnego dnia po upieczeniu. Polecam!

 

Mięciutkie bułeczki

Składniki:

- 4 ½ szklanki mąki

- 2 opakowania suchych drożdży (14 g)

- 3 łyżki cukru

- ½ łyżki soli

- 1 szklanka mleka

- 3 żółtka

- 200 g masła

 

Ponadto:

- jajko do posmarowania

- ¼ szklanki sezamu

Mleko podgrzewamy i rozpuszczamy w nim masło. Do miski wsypujemy mąkę, drożdże, sól i cukier. Mieszamy składniki i dodajemy mleko z masłem. Wyrabiamy ciasto, pod koniec dodajemy żółtka. Gotowe ciasto formujemy w kulę i odstawiamy na godzinę.

Z wyrośniętego ciasta formujemy bułeczki i układamy na wysmarowanej masłem blasze. Odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie bułeczki smarujemy jajkiem i posypujemy sezamem. Pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

 

I wersja dla łasuchów

Ciasteczka kawosza

Był tort kawowy, więc przyszła pora na ciasteczka kawowe. Idealne do… kawy :) Szybciutko się je robi, a jeszcze szybciej wcina!

 

Ciastka kawowe

Składniki:

- 12 dag masła

- ½ szklanki cukru

- 1 jajko

- 2 łyżki kawy rozpuszczalnej

- 2 szklanki mąki

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

 

Ponadto:

- 1 żółtko

- 1 łyżka mleka

Z podanych składników wyrabiamy ciasto i odstawiamy je do lodówki na co najmniej godzinę.

Ciasto wałkujemy na grubość 5 mm i wycinamy z niego dowolne kształty. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy jajkiem wymieszanym z mlekiem.

Pieczemy 10 minut w temperaturze 180 stopni.

Torcik dla kawosza

Z czystym sumieniem mogę się nazwać kawoszką! Uwielbiam kawę. Mrożoną, latte, cappuccino. I kocham wszystko co tak smakuje: cukierki, lody, czekoladę. Smak kawy doskonale komponuje się z czekoladą i orzechami. Więc dlaczego nie upiec tortu kawowego? Dla mnie pyszotka!

 

Tort orzechowo- kawowy

 

Biszkopt nugatowy:

- 5 jaj

- 50 g mielonych orzechów laskowych

- 5 łyżek cukru kryształu

- 5 łyżek mąki

- ½ łyżeczki proszku do pieczenia

- 1łyżeczka kakao

- 3 łyżki mleka

 

Ponadto:

- 500 g mascarpone

- 100g masy orzechowej

- 60 g cukru

- 400 g śmietany 30%

- biała czekolada

- 4 łyżeczki żelatyny

- 6 łyżek mleka

- 1 łyżka kawy rozpuszczalnej

- 100 g orzechów laskowych

Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i przygotowujemy biszkopt. Białka ubijamy na sztywno, dodajemy cukier i żółtka. Mąkę mieszkamy z mielonymi orzechami, kakao i proszkiem do pieczenia. Dodajemy do jajek. Pod koniec mieszania dodajemy mleko. Ciasto wylewamy do formy i pieczemy w temperaturze 200 stopni 25 minut.

Żelatyną rozrabiamy w 1/3 szklanki  gorącej wody. Mascarpone mieszamy z mlekiem, cukrem i nugatem. Dodajemy żelatynę. W osobnym naczyniu ubijamy śmietanę i dodajemy do wcześniej przygotowanej masy. Tak powstały kem dzielimy na dwie części.

Do jednej części dajemy kawę rozpuszczalną i wykładamy na ostudzony biszkopt. Formę wkładamy na 15 minut do lodówki. Gdy masa lekko stężeje nakładamy drugą część masy i wyrównujemy powierzchnię. Wkładamy do lodówki.

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy. Śmietanę ubijamy dodając pod koniec czekoladę. Wykładamy do tortownicy i równamy.

Ciasto wkładamy do lodówki najlepiej na całą noc.

Torcik możemy ozdobić bitą śmietaną i pokrojonymi orzechami laskowymi.