Jestem alkoholikiem

Ostatnio usłyszałam od mojego męża, że jestem jak alkoholik. Tyle, że w mój nałóg związany jest z wypiekami. Przez kilka dni powstrzymuje się od pieczenia czegokolwiek, ale gdy złapie rytm to piekę pyszności cały dzień albo i dwa, ciągle.  Tak było przez ostatnie dni. Nie chciałam niczego piec, ale jak przyszedł  piątek i zaczęłam przygotowywać chlebek, to na sobotnim wieczorze z kruchymi pierożkami się skończyło. Za to rodzinka była zadowolona,  bo dla nich słodkości nigdy dosyć.

Poniżej przepis na pyszny chlebek.

 

Chleb z chrupiącą skórką

Składniki :

- 80 dag mąki

- 2 łyżeczki soli

- 2 łyżeczki cukru

- 15 g suchych drożdży ( 2 opakowania)

- 2 szklanki zimnej wody

 

Ponadto:

- mąka od obsypania chleba

Do miski wsypujemy przesianą mąkę, sól i cukier. Wodę mieszamy  z drożdżami i wlewamy do naczynia z mąką. Mieszamy chwilę, by składniki się połączyły. Wyrabianie nie jest konieczne.  Ciasto ma być klejące. Przykrywamy je ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na co najmniej 12 godzin.

Deskę oprószamy mąką  i wykładamy ciasto. Zawijając kraje ciasta do góry kształtujemy kulę. Tak przygotowany chleb układamy na posypanej mąką ścierce- łączeniem do dołu. Wystającymi końcami owijamy ciasno ciasto i zostawiamy na 2 godziny.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 240 stopni i wkładamy tortownicę o średnicy 25 cm. Gdy naczynie się nagrzeje wyjmujemy je z piekarnika u układamy w nim ciasto- łączeniem do góry.

Tortownicę przykrywamy folią do pieczenia. Pieczemy przez 30 minut. Po tym czasie ściągamy folię i pieczemy jeszcze przez 15-30 minut.

Upieczony chlebek wyciągamy z piekarnika. Odstawiamy na 15 minut i dopiero po tym czasie wyciągamy z formy. Chlebek najlepiej kroić dopiero po  godzinie od wyjęcia z piekarnika.

Gruszkowo

Najlepsze ciasta, to takie, które robi się szybko i nie używa się do tego za dużo składników. To ciasto też takie jest. Ma dodatkowy plus za to, że ładnie się prezentuje na talerzu. Czekoladowe ciasto przełamane nutką gruszki a do tego chrupiąca posypka. Przypadnie do gustu tym, którzy lubią czekoladowe smaki.  Zapraszam do wypróbowania!

 

 

Ciasto z gruszkami

Składniki:

- 40 dag masła

- 55 dag mąki

- 2 łyżki kakao

- 30 dag cukru

- opakowanie cukru waniliowego

- 4 jajka

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 łyżka cynamonu

- ¼ szklanki soku z cytryny

- 5 gruszek

Połowę masła, 20 dag cukru i cukier waniliowy ucieramy na gładką masę. Dodajemy po jednym jajku. Gdy składniki się połączą dodajemy 20 dag mąki, proszek do pieczenia, cynamon i kakao. Delikatnie mieszamy.

Gotowe ciasto przelewamy do posmarowanej tłuszczem tortownicy o średnicy 26 cm.

Gruszki obieramy i kroimy każdą na 4 części. Skrapiamy sokiem z cytryny. Układamy na cieście.

20 dag masła roztapiamy. 35 dag mąki mieszamy z łyżką kakao i 12 dag cukru. Wlewamy masło i wyrabiamy kruszonkę. Studzimy i nakładamy na gruszki.


Pieczemy przez godzinę w temperaturze 200 stopni. Ciasto możemy uwolnić z formy dopiero gdy będzie ostudzone.

Tęczowe babeczki

Przeglądając zdjęcia ciekawie wyglądających wypieków natrafiłam na przepiękne muffinki, które wyglądały tak bajecznie, iż wiedziałam, że to tylko kwestia czasu, kiedy pojawią się takie u mnie. Nie pamiętałam jaki był przepis na tamte babeczki, więc wykorzystałam swój. Przybranie było nieco inne, ale tamte babeczki to przecież tylko inspiracja!

 

 

 

Muffinki tęczowe

Składniki:

- budyń o smaku krówki ( 64g)

-15 dag masła

- 1 jajko

- 3 łyżki mleka

- ½ szklanki cukru

- ½ szklanki mąki

- ½ łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta sody oczyszczonej

 

Ponadto:

- 1 opakowanie bitej śmietany/ śnieżki

- 1 szklanka mleka

- 1 galaretka niebieska

-  białe pianki mashmallows

- żelki w kolorach tęczy

 

Sypkie składniki mieszamy ze sobą. Masło miksujemy dodając jajko, mleko a na końcu suche składniki. Formę na babeczki wykładamy papilotkami. Łyżką nakładamy ciasto do papilotek.

Pieczemy przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni.

Porcja wystarcza do przygotowania 12 babeczek.

Galaretkę rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody i studzimy. Śnieżkę ubijamy według przepisu na opakowaniu. Gdy jest gotowa dodajemy do galaretkę. Odstawiamy, by zaczęło się ścinać.

Pianki tniemy na małe kawałeczki. Żelki powinny mieć mniej więcej 6 cm długości.

Wystudzone babeczki dekorujemy śnieżką, piankami i żelkami.

Precle z cynamonem

Kilka dni temu zrobiłam precle. Trochę się przy nich napracowałam, ale wcale tego nie żałuję. Jak dla mnie, wyszły idealne. Mięciutkie, z twardą skórką przypominającą w smaku paluszki. A do tego odrobina cynamonu. Idealne na jesienne wieczory.

Niech was nie zniechęca to, że dużo czasu zabiera kształtowanie precli, podgotowywanie, pieczenie, a później jeszcze polewanie masłem i  posypywanie cynamonem z cukrem. Dla takiego smaku naprawdę warto się pomęczyć.

 

Precle

Składniki:

- 1 szklanka wody

- ½ szklanki mleka

- 3 łyżeczki cukru

- opakowanie suchych drożdży ( 7g)

- 4,5 szklanki mąki pszennej

- 60 g masła

- szczypta soli

 

Ponadto:

- 2 litry wody

- 5 płaskich łyżek sody oczyszczonej

- żółtko + 1 łyżka wody

- 3 łyżki cukru

- 1 łyżka cynamonu

- 10 dkg rozpuszczonego masła

Mleko i wodę podgrzewamy i rozpuszczamy masło. Mąkę mieszamy z suchymi składnikami i powoli dodajemy podgrzane mleko z woda i masłem. Wyrabiamy ciasto, by było miękkie i odchodziło od dna naczynia. Przekładamy do miski oprószonej mąką i odstawiamy pod przykryciem na 1h.

Ciasto dzielimy na 12 części, każdą z nich formujemy wałeczek o co najmniej 40 cm długości.

Formujemy kształt precla i układamy na desce oprószonej mąką.

W garnku gotujemy wodę z sodą.

Każdy precel wkładamy do wody na 30 sekund. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i układamy na blasze. Tak przygotowane precelki smarujemy żółtkiem wymieszanym z wodą.

Pieczemy w temperaturze 230 stopni przez około 14 minut.

Zaraz po wyjęciu z piekarnika smarujemy precle roztopionym masłem i posypujemy cukrem wymieszanym z cynamonem.

Trochę wiosny jesienią

Dziś kolej na coś na słono. Chlebek ziołowy to idealna propozycja. Delikatne ciasto z dużą ilością koperku, pietruszki i szczypiorku. Doskonały z dodatkiem twarożku. Tak oto powiało u mnie wiosną…

 

Chlebek ziołowy

Składniki:

- 30 g drożdży

- 1 łyżeczka cukru

- 1 szklanka mleka

- 4 łyżki masła

- 2 jajka

- 1 łyżeczka soli

- ½ kg mąki pszennej

- ½ łyżeczki białego pieprzu

- 1 szklanka posiekanych ziół: koperku, szczypiorku i pietruszki

 

Mleko podgrzewamy z masłem. Drożdże mieszamy z cukrem i odrobiną mleka. Czekamy aż zaczną pracować. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w jednej misce. Wyrabiamy na gładkie, mocno klejące się ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut.

Formę keksową smarujemy masłem. Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i dodajemy zioła. Wykładamy do formy. Kształtujemy zwilżonymi rękoma. Odstawiamy na kolejne 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. Powierzchnię chlebka smarujemy odrobiną mleka i nacinamy głęboko nożem. Oprószamy mąką. Pieczemy 40 minut.

Po upieczeniu odstawiamy, by ostygł i dopiero wtedy wyciągamy z foremki.

Najlepiej smakuje lekko ciepły z samym masłem :)

Tort urodzinkowy

Mimo, że urodziny Mateuszka były już dwa tygodnie temu, to przepis na tort dopiero dziś ma swoją publikacje. Za dużo mam zaległych notek do dodania. Ale wszystko w swoim czasie.

Urodziny były szczególne, bo te pierwsze. Założeniem było, by królował kolor niebieski. A ciocia miała się postarać o niebieski tort.  Jakoś nie mogę się przekonać do barwników w czystej postaci, więc użyłam galaretek niebieskich. Dla mnie to mniejsze zło :)

Upiekłam więc lekki tort składający się z trzech warstw biszkoptowych, w tym jednej czekoladowej; kremu niebieskiego na bazie mascarpone, białej masy do wykończenia i niebieskiej do detali. Wiem, że w pewnych momentach poszłam na łatwiznę, ale robiłam na tą okazję trochę więcej pyszności, a czasu było mało.

Oto przepis:

 

Tort dla Mateuszka

Biszkopt jasny

- 4 jajka

- 1 szklanka cukru

- ¾ szklanki mąki pszennej

- ½ szklanki mąki ziemniaczanej

- 6 łyżek wody

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 opakowanie cukru waniliowego

Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy po łyżeczce cukru i ubijamy aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy żółtka, wodę i resztę przesianych składników. Biszkopt wylewamy na wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą tortownicę.

Pieczemy 30 minut  w temperaturze 200 stopni. Możemy wcześniej sprawdzić czy ciasto jest już upieczone za pomocą patyczka.

 

Biszkopt ciemny

- 2 jajka

- ½ szklanki cukru

- ½ szklanki mąki pszennej

- ¼ szklanki mąki ziemniaczanej

- 3 łyżki wody

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2 łyżki kakao

- 50 g czekolady mlecznej.

Z podanych składników przygotowujemy ciasto, postępując tak, jak przy robieniu biszkoptu jasnego. Czekoladę kroimy na małe kawałeczki i łączymy z biszkoptem.

Pieczemy 25 minut w temperaturze 200 stopni.

 

Krem niebieski:

- 500g serka mascarpone

- 3 żółtka

- 1 opakowanie cukru waniliowego

- 1/3 szklanki cukru

- 500 ml śmietany kremówki

- 1 galaretka niebieska

Galaretkę rozpuszczamy w małej ilości gorącej wody. Ubijamy żółtka z cukrem i cukrem waniliowym na białą, puszysta masę. Dodajemy ostudzoną galaretkę. Ciągle mieszając dodajemy serek.

W innym naczyniu ubijamy śmietanę i dodajemy ją do wcześniej przygotowanego kremu. Delikatnie mieszamy mikserem na najniższych obrotach. Czekamy chwilę by masa zaczęła się ścinać

 

Ostudzony jasny biszkopt przekrawamy na dwa płaty. Na pierwszą część ciasta wykładamy połowę kremu. Na krem delikatnie nakładamy ciemny biszkopt, a na niego drugą część kremu. Przykrywamy pozostałym biszkoptem. Lekko dociskamy i wkładamy do lodówki na godzinę.

Krem biały:

- opakowanie śmietankowego kremu do tortów

- 1 szklanka mleka

- 100 g masła

 

Krem przygotowujemy według przepisu znajdującego się na opakowaniu. W osobnym naczyniu ucieramy masło na gładką masę, dodajemy powoli krem. Mieszamy do całkowitego połączenia się.

Krem nakładamy na gotowy tort tak, by był równomiernie rozłożony na wierzchu i po bokach ciasta.

 

Niebieska pianka:

- 1 opakowanie śnieżki

- 1 szklanka mleka

- 1 galaretka niebieska

Galaretkę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody i studzimy. Śnieżkę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Dodajemy przestudzoną galaretkę. Tak przygotowaną masą dekorujmy tort. Do tego celu używamy szprycy cukierniczej.

Rogaliki pszenno- kukurydziane

Zawsze lubiłam robić rogaliki. Może nie wychodzą mi za piękne, ale samo zwijanie ich niesamowicie mnie relaksuje. Skupiam się wtedy tylko na tym, a złe myśli odchodzą. Poniżej umieszczam ciekawy przepis na rogaliki pszenno- kukurydziane z nadzieniem gruszkowo- jabłkowym. Jeśli lubicie tego typu wypieki to proponuję zrobić od razu dwie porcje…przepyszne zaraz po wyjęciu z piekarnika.

 

Rogaliki pszenno- kukurydziane

Ciasto:

- 2 szklanki mąki pszennej

- 1 szklanka mąki kukurydzianej

- 1/3 szklanki cukru

- 20 dag masła

- 3 żółtka

- 1 opakowanie cukru waniliowego

- 3 łyżki zimnej wody

 

Nadzienie:

- 2 jabłka

- 2 gruszki

- opakowanie cukru waniliowego

- 2 łyżeczki cynamonu.

Z podanych składników zarabiamy ciasto i wkładamy do lodówki na co najmniej pół godziny.

Jabłka i gruszki obieramy i kroimy na bardzo małą kostkę. Mieszamy z cukrem i cynamonem.

Ciasto dzielimy na trzy części. Każdą z nich rozwałkowujemy i wycinamy trójkąty. Na każdym kawałeczku układamy po porcji nadzienia i zwijamy rogalik.

Rogaliki wykładamy na blachę natartą tłuszczem i pieczemy w temperaturze 200 stopni przez 20 minut.

Gotowe rogaliki studzimy i posypujemy cukrem pudrem.

Ciasto mojej babci

Ciasto według przepisu mojej babci. Uwielbiam je dlatego, że smakiem przypomina kremówkę. Szybkie i pyszne. Zrobiłam je pierwszy raz, by podzielić się z wami tym przepisem. Nie będę robić tego ciacha za często, bo babcine jest bezkonkurencyjne i smakuje wyjątkowo :)

 

Ciasto z budyniem i jabłkami

Ciasto:

- 50 dag mąki

- 25 dag masła

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 opakowanie cukru waniliowego

- 1 szklanka cukru

- 2 jajka

 

Nadzienie:

- 3 budynie waniliowe

- 1 l mleka

- 1 kg jabłek

 

Z podanych składników zarabiamy ciasto i dzielimy na dwie części. Jedną część wałkujemy i układamy w wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Ciasto nakłuwamy widelcem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 10 minut.

Jabłka obieramy i kroimy na ósemki.

Budyń przygotowujemy według przepisu na opakowaniu dodając tylko litr mleka.

Na podpieczonym spodzie układamy jabłka. Zalewamy gorącym budyniem i przykrywamy drugą częścią, rozwałkowaną, ciasta. Nakłuwamy widelcem.

Pieczemy około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Po upieczeniu czekamy aż ciasto w formie się całkowicie ostudzi.

Dyniowe szaleństwo Buni II

Ciasta z dyni to coś do czego przekonała się dopiero w tym roku. Niedawno wypróbowałam nawet przepis na ciasteczka, w składzie których znajdziemy puree z dyni. Dzięki kawałeczkom czekolady, w smaku przypominają ciastka pieguski.

 

 

Ciasteczka z dyni

 

Składniki:

- 3 szklanki mąki pszennej

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2 łyżeczki cynamonu

- ½ łyżeczki soli

- 150 g masła

- 1 ½ szklanki cukru

- ¾ szklanki puree z dyni

- 1 jajko

- 1 cukier waniliowy

- 100 g mlecznej czekolady

- ½ szklanki rodzynek+ orzechów laskowych

Około ½ kg dyni kroimy w kostkę i rozgotowujemy na patelni. Gdy zmięknie rozdrabniamy blenderem. Masło ucieramy z cukrem i jajkiem. Pozostałe sypkie składniki mieszamy w innym naczyniu. Do masy z masłem dodajemy puree z dyni. Dodajemy przesianą mąkę z innymi składnikami. Wsypujemy pokrojoną czekoladę i bakalie. Ciasto nakładamy łyżeczką na wyłożoną pergaminem blachę. Należy zachować spore odległości, gdyż ciasteczka rozlewają się.

Pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Tarta mega czekoladowa

Nic tak nie poprawia humoru jak porcja czekolady, a najlepiej mega porcja. I tym razem czekolada mnie nie zawiodła. A powodem mojego złego humoru było otrzymanie kosztorysu wykonania mojej wymarzonej kuchni. Gdy zobaczyłam wyliczoną sumę, myślałam, że ktoś się pomylił. Szybko w myślach zrobiłam podsumowanie wszystkich detali, które muszę mieć w mojej kuchni i już wiedziałam skąd ta kwota. Chociaż nie będzie tam złotych klamek i kryształów, to jednak trochę się uzbierało. Pomyślałam, że w końcu kuchnie zmienia się raz na kilka lat, najwyżej nie będę przez jakiś czas piekła słodkości, bo mi zabraknie funduszy.

Tak więc, niesiona przez marzenie o idealnej kuchni zabrałam się do robienia mega tarty z mega zawartością kakao. I myślałam już tylko o tym, że moje marzenia się spełniają. Jedno po drugim.

 

Tarta mega czekoladowa

Ciasto:

- 2 szklanki mąki

- ½ szklanki kakao

- ½ łyżeczki soli

- 20 dag zimnego masła

- 6 łyżek zimnej wody

 

Krem:

- 15 dag czekolady mlecznej

- 250 ml śmietany 30%

- ½ szklanki cukru

- 3 jajka

- 1 łyżeczka aromatu waniliowego

- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

W misce mieszamy mąkę, sól, kakao. Dodajemy masło i rozcieramy je dodając po łyżce wody. Zarabiamy ciasto, wałkujemy i wykładamy nim formę do tarty. Formę wcześniej smarujemy tłuszczem. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia i wysypujemy ziarna grochu, by ciasto za bardzo nie wyrosło.

Pieczemy 25 minut w temperaturze 180 stopni.

Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy. Śmietankę z cukrem podgrzewamy i mieszamy od czasu do czasu, by cukier się rozpuścił. Należy uważać, bo nie może się zagotować. Jajka ubijamy mikserem. Ciągle mieszając dodajemy połowę podgrzanej śmietanki. Jajka ze śmietaną przelewamy do pozostałej śmietany i mieszamy gotując na średnim ogniu. Gotujemy do momentu, aż masa zgęstnieje i zacznie przypominać budyń. U mnie to trwało jakieś 15 minut.

Do tak przygotowanej masy wlewamy czekoladę, ekstrakt i wsypujemy kawę. Miksujemy całość na gładki krem.

Krem wykładamy na ostudzony spód i wyrównujemy powierzchnię. Tarte wkładamy do lodówki na kilka godzin. Podajemy przyozdobioną listkami mięty.