Ciasto z bezikami

Dziś będzie ostatni wpis przed Świętami.  W najbliższym czasie zamierzam nie wychodzić z kuchni i przygotować mnóstwo pyszności. Nie będę mieć więc czasu na dodawanie nowych notek. Ale obiecuję, że zaraz  po Wielkanocy podzielę się z Wami nowymi przepisami.

W tym miejscu, z całego serca chciałabym Wam życzyć pogodnych Świąt, pełnych smakowitości.

 

Ps.: Dziękuję Marysiu za super przepis ;*

img_4927

Ciasto z bezami

Biszkopt:

- 4 jajka

- 1 szklanka cukru

- ¾ szklanki mąki pszennej

- 1 łyżka mąki ziemniaczanej

- budyń czekoladowy

- 1łyżeczka kawy rozpuszczalnej

- 6 łyżek wody

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Ponadto:

- słoiczek dżemu porzeczkowego

- 500 ml śmietany 30%

- 4 łyżki cukry pudru

- 30 dkg bezików

img_4930

 

Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy po łyżeczce cukru i ubijamy aż się całkowicie rozpuści. Dodajemy żółtka, wodę i resztę przesianych składników. Biszkopt wylewamy na wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą formę.

img_4932

Pieczemy 40 minut  w temperaturze 180 stopni. Możemy wcześniej sprawdzić czy ciasto jest już upieczone za pomocą patyczka.

Zimny biszkopt dzielimy na dwa blaty.

Śmietankę ubijamy dodając cukier puder.

Pierwszy blat biszkoptu smarujemy połową dżemu i wykładamy połowę śmietanki. Równamy powierzchnię i nakładamy drugi blat. Lekko dociskamy. Znów  biszkopt smarujemy dżemem i nakładamy bitą śmietanę. Na wierzchu układamy beziki. Gotowe ciasto chłodzimy w lodówce.

img_4943

Geek Girls Carrots i moje marchewkowe wypieki

W zeszłym tygodniu miałam możliwość uczestniczenia w spotkaniu Geek Girls Carrots.  Byłam  na nim pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Miła atmosfera, ciekawi goście opowiadający o swoich sukcesach. Takie spotkania nakręcają mnie pozytywnie, motywują do działania i zwiększają moją wiarę we własne możliwości. Oczywiście na spotkanie nie poszłam z pustymi rękami. W związku z tym, że było to spotkanie Karotek, wypieki miały być marchewkowe. I tak też było. Mam nadzieję, że uczestnikom spotkania smakowały moje ciasteczka, a poniżej umieszczam przepisy na Rurki marchewkowe i Rogaliki z dżemem marchewkowym.

5424

 

Rurki marchewkowe z bitą śmietaną

Ciasto:

- 50 dag mąki

- 25 dag masła

- 25 dag śmietany

- szczypta soli

- 1 marchewka starta na drobnej tarce

Ponadto:

- cukier do obsypania rurek.

Z podanych składników zarabiamy ciasto. Owijamy folią spożywczą i chłodzimy w lodówce co najmniej dwie godziny.

Ciasto rozwałkowujemy cieniutko. Wycinamy paski ciasta o szerokości ok 1 cm. Formę do rurek smarujemy masłem i okręcamy ciastem.  Owijając ciasno zaczynamy od węższej strony formy. Jedną stronę ciastka obsypujemy cukrem. Wykładamy na blachę do pieczenia obłożoną papierem.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 stopni. Pieczemy około 15 minut, czyli do czasu aż ciasto lekko się zarumieni.

Wyciągamy z piekarnika, lekko studzimy i ściągamy z formy.

Krem:

- 500 ml śmietany 30%

- 4 łyżki cukru pudru

- galaretka pomarańczowa

Galaretkę rozpuszczamy w 1/3 gorącej wody i studzimy. Śmietankę ubijamy dodając przesiany cukier. Dodajemy galaretkę.  Za pomocą szprycy cukierniczej nakładamy do rurek.

5443

 

Rogaliki z dżemem marchewkowym

Składniki:

- 50 dkg mąki

- 20 dkg masła

- ½ szklanki mleka

- 5 dkg drożdży

- 4 łyżki cukru

- 2 łyżki śmietany

- cukier waniliowy

- 1 żółtko+ łyżka mleka – do posmarowania

 

Mleko podgrzewamy. Drożdże mieszamy z cukrem i mlekiem. Odstawiamy na 10 minut. Masło rozpuszczamy i studzimy. Do drożdżowego zaczynu dodajemy mąkę, cukier waniliowy i śmietanę. Wyrabiamy ciasto, pod koniec dodając masło. Gdy ciasto jest elastyczne owijamy naczynie folią i wkładamy do lodówki na godzinę.

Schłodzone ciasto wałkujemy, wykrawamy trójkąty. Dodając dżem formujemy rogaliki.

Pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni.

 

5444

Dżem marchewkowy:

- 50 dkg marchewki

- ¾ szklanki cukru

- sok z 1 cytryny

- skórka otarta z 1 cytryny

- galaretka pomarańczowa

Marchewkę obieramy i gotujemy do miękkości. Studzimy i miksujemy blenderem. Do powstałego musu dodajemy cukier i gotujemy na małym ogniu prze około 40 minut, czyli do momentu aż nadmiar soku wyparuje. Co jakiś czas mieszamy dżem, żeby się nie przypalił.  Po tym czasie dodajemy sok z cytryny i skórkę. Gotujemy jeszcze 15 minut i dodajemy galaretkę. Mieszamy do czasu jej całkowitego rozpuszczenia się.

5453

Truskawkowy tort Półlatki

Moja kochana bratanica skończyła pół roczku. Chciałam zrobić dla niej-  a może raczej dla gości, którzy przyszli do Półlatki- piękny tort. Jakiś czas temu zaczęłam eksperymenty z masą lukrową, więc pomyślałam, że taki tort może fajnie wyglądać. Tak byłam przejęta tym pieczeniem, tym żeby tort wyglądał pięknie, że zrobiłam tort próbny. Upiekłam biszkopt, nałożyłam masę masłową i lukier. Oj, nieźle się przy tym namęczyłam. Rozgniotłam w rękach gotową masę lukrową, ułożyłam ją na desce i drewnianym wałkiem zaczęłam ją rozpłaszczać. I bęc. Nie mogłam oderwać wałka od deski. Wszystko się polepiło! Zeskrobałam całą masę i spróbowałam zagnieść od nowa. W międzyczasie zerknęłam do skarbnicy wiedzy- Google. Znalazłam informację, że przy wałkowaniu masy cukrowej należy ją podsypywać cukrem pudrem. Pełna zapału, zaczęłam od nowa. Tym razem masę rozwałkowałam idealnie, ale była strasznie sucha- za dużo cukru. Odłożyłam wszystko, zrobiłam dwa głębokie wdechy… no może trochę więcej :) Znowu włączyłam komputer i wzięłam się za szukanie dokładnej instrukcji nakładania masy cukrowej na tort. Znalazłam kilka, ale jedna z nich wydawała się dla mnie najbardziej przystępna. I już wiedziałam co robiłam źle: do kształtowania masy cukrowej nie używa się drewnianego wałka czy deski. Najlepiej jest mieć silikonową matę i wałek. Cukier puder należy dawać po odrobinie. Ale co zrobić jak nie mam takiej maty, ani wałka? Przecież nie będę biegła do sklepu po cały profesjonalny sprzęt cukierniczy, który i tak nie gwarantuje sukcesu w zdobieniu tortu. Stwierdziłam, że dam sobie radę bez tego. I teraz już na spokojnie. Przygotowałam pędzelek, miseczkę z gorącą wodą, nóż do nakładania masy. Wyciągnęłam tort z lodówki. Zaczęłam zagniatać masę, trochę się natrudziłam, ale pod wpływem ciepła rąk przybrała pierwotną konsystencję. Na desce ułożyłam arkusz pergaminu, obsypałam go delikatnie cukrem i ułożyłam na nim spłaszczoną porcję masy. Posypałam ją lekko cukrem i przykryłam drugim arkuszem papieru. Zaczęłam wałkować, lekko. Co chwilę odrywałam papier, gładziłam powierzchnię lukry, gdy była taka potrzeba podsypywałam cukrem, przykrywałam papierem i odwracałam na drugą stronę. Robiłam tak, aż masa była na tyle duża, by obłożyć nią tort. Za pomocą pędzelka rozprowadziłam odrobinę wody po powierzchni tortu. Masę ułożyłam na środku. Wygładziłam górę tortu a następnie boki. Byłam pod wrażeniem, że masa tak ładnie się układa. Nadmiar lukru odcięłam nożem. Wygładziłam jeszcze całość i …usłyszałam  oklaski, gdzieś w mojej głowie. Byłam szczęśliwa, że się udało. Bogatsza o tą cukierniczą wiedzę wiedziałam, że mogę zabrać się za robienie tortu właściwego :)

Zdaję sobie sprawę, że tort mógł być niedopracowany. Mogłam zrobić kilka oczywistych błędów, z których nie zdaję sobie sprawy, a każdy cukiernik je od razu zauważy. Ale tak jak już pisałam, dopiero zaczynam moją przygodę z masą cukrową. Jak dla mnie, tort był ładny i byłam z niego dumna. A smakował świetnie! Może wypróbujecie chociaż samą masę w swoich wypiekach? A teraz po głowie chodzi mi myśl, że może zapiszę się na jakiś profesjonalny kurs robienia tortów…

Ps: Niestety nie mam zdjęć tortu w przekroju, bo musiałam go dostarczyć w całości dla mojej Półlatki

tort

 

Tort Oleńki

Biszkopt:

- 6 jaj

- ¾ szklanki mąki

- ¼ mąki ziemniaczanej

- 1 szklanka cukru

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Masa truskawkowa:

- 500 ml śmietany 30%

- 50 dag serka mascarpone

- 15 dag cukru pudru

- ok. 60 dag mrożonych truskawek

- łyżka żelatyny

 

Ponadto:

- 50 dag białej masy cukrowej

- 25 dag masła

- 60  dag cukru pudru

- 2 łyżki wody

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na pianę. Dodajemy po łyżce cukru. Dodajemy kolejno żółtka i dalej mieszamy mikserem.  Dodajemy przesianą mąkę i proszek. Lekko mieszamy łyżką. Ciasto wylewamy do tortownicy (średnica 27cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok 40 minut w temperaturze 170 stopni.

Zimny biszkopt wyjmujemy z formy i dzielimy na trzy blaty.

Truskawki rozmrażamy pozostawiając na kilka godzin na cedzaku. Miksujemy za pomocą blendera.  Żelatynę rozpuszczamy w ¼  szklanki gorącej wody. Studzimy. Śmietanę ubijamy i odstawiamy. Serek mieszamy z cukrem pudrem, dodajemy zmiksowane truskawki i żelatynę. Mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie mieszamy za pomocą łyżki.

Pierwszy blat  biszkoptu smarujemy połową masy. Przykrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Ponownie nakładamy masę i trzeci blat. Tak przygotowany tort odstawiamy na kilka godzin do lodówki.  Jeśli podczas nakładania masa wam spływa, nie przejmujcie się. Wstawcie ją na kilka minut do lodówki i poczekajcie aż nieco stężeje.

Gdy tort jest już schłodzony przygotowujemy masę masłową. Masło ucieramy mikserem, gdy jest już miękkie dodajemy cukier puder. Dopiero kiedy składniki się połączą dodajemy wodę. Tak przygotowaną masą obkładamy tort. Musimy to zrobić bardzo dokładnie, tak by każda część tortu była idealnie gładka. Tort wkładamy do lodówki, by masa stwardniała. Zajmie to kilka godzin.

Masę cukrową wyrabiamy w rękach. Spłaszczamy i umieszczamy między arkuszami pergaminu. Lekko wałkujemy, odklejamy pergamin i lekko posypujemy cukrem pudrem. Obracamy masę na drugą stronę i czynność powtarzamy. Gdy masa jest już rozwałkowana na pożądaną przez nas wielkość wyciągamy tort z lodówki. Za pomocą pędzelka zwilżamy wodą powierzchnię masy masłowej. Układamy na niej rozwałkowany lukier. Lekko dociskamy i za pomocą ruchów od środka do zewnątrz wygładzamy ciasto. Następnie oblepiamy boki tortu. Nadmiar masy lukrowej odcinamy. Następnie tort przyozdabiamy według uznania.

Wiem, że moja instrukcja jest niejasna. W najbliższym czasie postaram się przygotować moją instrukcję przyozdabiania tortu za pomocą masy cukrowej. Tymczasem podaję stronę, która mi pomogła w moich trudnych początkach z masą lukrową.

Wielkanocne koszyczki

Gdzieś podpatrzyłam takie piękne koszyczkowe ciasteczka, ale nie miałam przepisu. Więc go sobie sama wymyśliłam :) Wystarczy kruche ciasto i dobra masa, do tego kilka ozdóbek kojarzących się z Wielkanocą. I gotowe!

Niestety, muszę się przyznać do małej porażki :/ Ozdóbki do moich babeczek zrobiłam z masy cukrowej, a masą, którą wypełniłam babeczki była bita śmietana z galaretką. Dopiero później przeczytałam gdzieś, że masa cukrowa i bita śmietana to nie jest dobre połączenie. Kolorowe figurki po niedługim czasie zaczęły się lekko topić… Wystarczyło zrobić masę budyniową i problemu by nie było. Mądry Polak po szkodzie.

Podaję przepis na babeczki, które zrobiłam. Jeśli będziecie robić podobne figurki z masy cukrowej to proponuję napełnić babeczki inną masą. Jeśli zdecydujecie się zrobić Wielkanocne Koszyczki z mojego przepisu, to pamiętajcie, by nie przyozdabiać ich masą cukrową.

img_4900

Wielkanocne koszyczki

Ciasto:

- 1 ½ szklanki mąki

- ¼ szklanki cukru pudru

- ½ łyżeczki soli

- 125 g schłodzonego masła

- 1 jajko

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier puder i sól. Mieszamy, dodajemy masło. Całość rozcieramy dłońmi aż do powstania mieszanki przypominającej bułkę tartą. Następnie dodajemy jajko i mieszamy do momentu aż utworzy się bryła ciasta.  Ciasto wykładamy na oprószony mąką blat i wyrabiamy aż stanie się gładkie. Tak przygotowane ciasto zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na pół godziny. Po tym czasie ¾ ciasta rozwałkowujemy i wycinamy krążki, którymi wykładamy nasmarowane masłem foremki. Z pozostałego ciasta robimy wałeczek i formujemy z niego małe „U”, które będzie stanowiło uszko koszyczka. Układamy na blasze do pieczenia.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut.

img_4899

Masa:

- 250 ml śmietany 30%

- galaretka cytrynowa

Galaretkę rozpuszczamy w ¼ szklanki gorącej wody i studzimy. Śmietanę ubijamy i mieszamy z galaretką. Masą wypełniamy wystudzone babeczki. W bitą śmietanę wbijamy ciasto w kształcie „U”.

Babeczki ozdabiamy czekoladowymi jajkami, kolorowymi cukierkami, tak by przypominały małe świąteczne koszyczki.

img_4890

Muffinki z masą kajmakową i pistacjami

Coś dla fanów szybkich wypieków. Muffinki! Pamiętajcie, że zazwyczaj składniki na babeczki dzielimy na suche i mokre. Później składniki suche mieszamy z mokrymi. Mieszamy szybko i byle jak.  I to właśnie lubię w muffinkach. Mogę je przygotować w 5 minut i zawsze się udają.

img_2127

Muffinki z masą kajmakową i pistacjami

Składniki:

- 2 ¼ mąki pszennej

- ½ szklanki cukru

- opakowanie cukru waniliowego

- 1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia

- ½ łyżeczki sody oczyszczonej

- 1 ¼ mleka

- 1/3 szklanki oleju

- 2 jajka

- 1 szklanka pokrojonych w kostkę brzoskwiń z puszki

img_2126

Mąkę mieszamy z cukrem, cukrem waniliowym, proszkiem i sodą. Mleko mieszamy z olejem i jajkami. Suche składniki dodajemy do płynnych i mieszamy. Dodajemy brzoskwinie i mieszamy do połączenia się składników.

Wyłożoną papilotkami formę do muffinek wypełniamy ciastem do ¾ wysokości. Pieczemy około 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Po upieczeniu wyciągamy na kratkę i studzimy.

 

Masa:

- ½ puszki masy kajmakowej

- 5 dag masła

Ponadto:

- ½ szklanki pokrojonych pistacji

img_2124

Masę podgrzewamy razem z masłem. Mieszamy do momentu połączenia się składników. Studzimy i nakładamy na babeczki. Posypujemy posiekanymi pistacjami.