Podsumowanie miesiąca

Nadeszła pora na małe podsumowanie. Prowadzę blog ponad miesiąc, prze ten czas moje życie zmieniło się diametralnie. Nie myślę już o problemach, które nacierają z każdej strony. Skupiam się na tym co mi się podoba i daje dużo satysfakcji. Uwielbiam te chwile, kiedy podaje przygotowane przeze mnie pyszności i widzę zadowolone miny. Chcę więcej takich chwil. I myślę, że będą. Bo nie stoję już w miejscu. Czas iść do przodu!

W lipcu dokonałam 25 wpisów (z dzisiejszym). Było tylko 6 dni cichych.

Stworzyłam mały ranking. Najwięcej upiekłam ciast, bo aż 8. Przede wszystkim z owocami, bo czas ku temu. Babeczek i muffinków było  6. Drożdżówki zremisowały z tartami- umieściłam po cztery przepisy. Najmniej było ciastek, bo tylko dwa przepisy, no i tort był tylko jeden. Ale obiecuję, poprawię moje wyniki. Bądźcie wyrozumiali, dopiero zaczynam.

Na koniec wspomnę o moim sukcesie- wizyt na stronie było już ponad 20 tysięcy! Oby tak dalej!

Dzisiejszy dzień świętuję tartą.

 

Tarta śliwkowa

Ciasto:

- 125 g mąki
- 4 łyżki cukru
- szczypta soli
- 75 g masła
- 1 jajko

Ponadto:

- 500 g śliwek
- 250 g mascarpone
- 250 ml mleka zagęszczonego słodzonego
- 2 jajka
- 4 łyżki płatków migdałów

Formę na tartę, najlepiej o średnicy 26 cm, smarujemy grubo masłem.

Do miski wsypujemy cukier, sól i drobno posiekane masło. Rozcieramy masło z mąką, aż powstaną drobne okruszki ciasta. Następnie dodajemy jajko, wyrabiamy. Lepimy kulę z ciasta i wkładamy na godzinę do lodówki.

Ciasto wałkujemy, rozkładamy w formie, wykładamy także brzegi. Rozkładamy papier do pieczenia i rozkładamy na nim równomiernie groch, by obciążyć ciasto. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut.

Owoce kroimy na małe kawałki. Ser mascarpone mieszamy z jajkami i mlekiem.

Na podpieczonym cieście układamy śliwki i zalewamy je masą.

Pieczemy 20 minut. Po tym czasie tarte posypujemy płatkami migdałów i pieczemy jeszcze 20 minut obniżając temperaturę do 180 stopni.

Tartę należy całkowicie wystudzić przed pokrojeniem.